Nowa usługa! PROJEKT LOGO dla firmy – unikalny znak i identyfikacja wizualna.

Szczegóły
Featured
Tag
Miniatura YouTube UX-MAN: „#2 Projektowanie strony – Sitemapa 1/2” w Figma, zielone tło, logo YouTube i Figma, prowadzący po prawej.
UX/UI Design
|
2023-11-16

Rola sitemapy w projektowaniu UX/UI: zanim powstanie makieta, musi powstać sens

W projektowaniu stron internetowych i projektowaniu aplikacji najłatwiej popełnić błąd, który wygląda niewinnie: zacząć od ekranów...

W projektowaniu stron internetowych i projektowaniu aplikacji najłatwiej popełnić błąd, który wygląda niewinnie: zacząć od ekranów. Otworzyć Figma, ustawić siatkę, dobrać typografię, zbudować pierwszy layout i poczuć, że „to już idzie”. Tyle że to często jest ruch w złym kierunku. Bo jeśli nie masz uporządkowanej struktury informacji, to makieta UX/UI zaczyna być estetycznym zgadywaniem, a nie świadomą decyzją. I wtedy nawet najlepszy projekt graficzny potrafi nie dowozić celu, bo użytkownik gubi się nie przez wygląd, tylko przez logikę i kolejność treści.

Sitemap jest jednym z tych etapów, które robią największą robotę, ale nie wyglądają spektakularnie. Nie ma tu efektu „wow”, są za to konsekwencje. To na sitemapie rozstrzyga się, jak użytkownik ma rozumieć produkt, gdzie ma trafić w pierwszych sekundach, jakie pytania dostanie po drodze i w którym momencie ma poczuć, że to jest właściwe miejsce. Dobrze zrobiona sitemap sprawia, że makieta strony internetowej nie jest zbiorem podstron, tylko spójną opowieścią. A makieta aplikacji nie jest kolekcją widoków, tylko procesem, w którym użytkownik zawsze wie, gdzie jest i po co.

Czego dowiesz się z tego artykułu

  • Dowiesz się, czym sitemap różni się od „listy podstron” i dlaczego jest narzędziem strategicznym w UX.
  • Zrozumiesz, jak sitemap wpływa na makietę UX, makietę UX/UI i tempo pracy w Figma.
  • Zobaczysz, jak sitemap porządkuje projektowanie stron internetowych pod konwersję i pod SEO, bez sztuczek i dopalaczy.
  • Przeczytasz, jak myślenie sitemapą zmienia projektowanie aplikacji i pomaga unikać chaosu w nawigacji.
  • Dowiesz się, dlaczego to jeden z kluczowych elementów, które naprawdę rozwijają na kurs UX, kurs UX UI, kurs UX UI designer i kurs Figma.

To nie dokument. To decyzja o tym, jak człowiek ma przejść przez Twoją ofertę

Najczęściej spotykam dwa typy „sitemap”. Pierwsza to szybka rozpiska, która ma istnieć, bo ktoś ją wpisał w proces. Druga to realna mapa doświadczenia: uporządkowanie informacji, które zmniejsza ryzyko błędnych założeń. I to jest różnica jakościowa. Jeśli sitemap powstaje dobrze, to nagle okazuje się, że problemem nie był layout, tylko to, że użytkownik nie rozumiał, gdzie ma iść najpierw. Albo że brakuje strony, która odpowiada na kluczowe wątpliwości. Albo że oferta jest rozbita na kilka sekcji, które konkurują o uwagę, zamiast prowadzić do jednej decyzji.

W praktyce sitemap pomaga zadać niewygodne pytania wcześniej, zanim powstanie makieta Figma i zanim ktoś się przywiąże do „ładnego” układu. Co jest najważniejsze dla użytkownika na start. Co ma być dowodem wiarygodności. Co jest kontekstem, a co jest sednem. Jakie treści są obowiązkowe, a jakie są tylko miłym dodatkiem. Kiedy te rzeczy są ustalone, projektowanie w Figma zaczyna być czyste i szybkie, bo nie projektujesz konfliktów, tylko rozwiązania.

Jak sitemap wpływa na makietę UX i makietę UX/UI

Makieta UX jest tak dobra, jak struktura, na której stoi. Jeśli sitemap jest chaotyczna, to makieta UX będzie chaotyczna, tylko ładnie opakowana. Wtedy zwykle pojawiają się te same symptomy: rozrost menu, niekończące się sekcje na stronie głównej, zbyt wiele „ważnych” elementów naraz, a na końcu i tak użytkownik nie wie, co zrobić. Dopiero uporządkowanie sitemapy pozwala nadać hierarchię i ułożyć ścieżkę. A kiedy ścieżka jest sensowna, makieta UX/UI ma o co się oprzeć: wiadomo, które ekrany są krytyczne, a które wspierające, co trzeba wzmocnić treścią, a co można zostawić jako detal.

To samo dotyczy aplikacji. Projektowanie aplikacji bez dobrej mapy ekranów i przepływów kończy się „łataniem” w UI. Zamiast jasno zaprojektować strukturę i nawigację, dodaje się skróty, dodatkowe ikony i kolejne widoki. Makieta aplikacji robi się ciężka, bo nadrabia brak decyzji na poziomie architektury informacji. Sitemap i logika przepływów są w tym sensie oszczędnością: mniej ślepych uliczek, mniej ekranów „bo może się przyda”, mniej zamieszania w zespole.

Sitemap to też filtr priorytetów: co jest rdzeniem, a co dodatkiem

W większości projektów nie brakuje pomysłów. Brakuje odwagi, żeby powiedzieć „to nie jest teraz potrzebne”. Sitemap jest idealnym miejscem, żeby to zrobić bez emocji i bez przepychanek o layout. Gdy zaczynasz układać strukturę, natychmiast widać, które elementy są rdzeniem oferty, a które są tylko efektem myślenia życzeniowego. Nagle okazuje się, że strona główna nie musi być encyklopedią, a menu nie musi zawierać wszystkiego, co kiedykolwiek firma zrobiła. I co ważniejsze: widać, które podstrony realnie wspierają decyzję zakupową, a które generują rozproszenie.

To jest szczególnie ważne przy projektach, gdzie w grę wchodzi kilka grup odbiorców, kilka usług albo kilka produktów. Bez sitemapy łatwo zrobić „wszystko dla wszystkich”, czyli w praktyce nic dla nikogo. A kiedy sitemap jest dobrze ustawiona, możesz zaprojektować makietę UX/UI tak, by najważniejsze ścieżki były krótkie i oczywiste, a reszta informacji była dostępna, ale nie rozpychała całego doświadczenia. To jest często ten moment, w którym makieta strony internetowej zaczyna wreszcie wyglądać jak narzędzie sprzedaży i komunikacji, a nie jak katalog przypadkowych treści.

W aplikacjach ten filtr działa jeszcze mocniej, bo każda nadmiarowa sekcja zwiększa złożoność nawigacji. Dobra struktura pozwala ograniczyć liczbę widoków, uprościć menu i sprawić, że makieta aplikacji ma jeden wyraźny rytm. Bez tego produkt jest ciężki, a użytkownik czuje, że musi się go nauczyć. A nikt nie chce „uczyć się” aplikacji, która miała mu ułatwić życie.

Sitemap to też filtr priorytetów: co jest rdzeniem, a co dodatkiem

W większości projektów nie brakuje pomysłów. Brakuje odwagi, żeby powiedzieć „to nie jest teraz potrzebne”. Sitemap jest idealnym miejscem, żeby to zrobić bez emocji i bez przepychanek o layout. Gdy zaczynasz układać strukturę, natychmiast widać, które elementy są rdzeniem oferty, a które są tylko efektem myślenia życzeniowego. Nagle okazuje się, że strona główna nie musi być encyklopedią, a menu nie musi zawierać wszystkiego, co kiedykolwiek firma zrobiła. I co ważniejsze: widać, które podstrony realnie wspierają decyzję zakupową, a które generują rozproszenie.

To jest szczególnie ważne przy projektach, gdzie w grę wchodzi kilka grup odbiorców, kilka usług albo kilka produktów. Bez sitemapy łatwo zrobić „wszystko dla wszystkich”, czyli w praktyce nic dla nikogo. A kiedy sitemap jest dobrze ustawiona, możesz zaprojektować makietę UX/UI tak, by najważniejsze ścieżki były krótkie i oczywiste, a reszta informacji była dostępna, ale nie rozpychała całego doświadczenia. To jest często ten moment, w którym makieta strony internetowej zaczyna wreszcie wyglądać jak narzędzie sprzedaży i komunikacji, a nie jak katalog przypadkowych treści.

W aplikacjach ten filtr działa jeszcze mocniej, bo każda nadmiarowa sekcja zwiększa złożoność nawigacji. Dobra struktura pozwala ograniczyć liczbę widoków, uprościć menu i sprawić, że makieta aplikacji ma jeden wyraźny rytm. Bez tego produkt jest ciężki, a użytkownik czuje, że musi się go nauczyć. A nikt nie chce „uczyć się” aplikacji, która miała mu ułatwić życie.

Sitemap a SEO: gdy struktura jest sensowna, SEO przestaje być sztuczną doklejką

Wiele osób myśli o SEO jak o zestawie technik. A prawda jest taka, że u podstaw SEO stoi struktura i intencja użytkownika. Dobrze ułożona sitemap wspiera SEO, bo porządkuje tematy, ogranicza kanibalizację treści i pomaga budować logiczne klastry: co jest stroną główną tematu, co jest rozwinięciem, co jest wsparciem. To sprawia, że projektowanie strony internetowej zaczyna być spójne: użytkownik i Google widzą ten sam porządek. Wtedy nie trzeba „upiększać” SEO, bo SEO wynika ze struktury.

W praktyce sitemap pozwala też uniknąć sytuacji, w której blog, oferta i case studies są wrzucone do jednego worka. Jeśli struktura jest przemyślana, łatwiej jest prowadzić użytkownika od edukacji do decyzji, a nie liczyć na to, że sam domyśli się, gdzie jest wartość.

Dlaczego to temat, który naprawdę rozwija na kursach UX i w praktyce

Jeśli ktoś robi kurs UX, kurs UX UI, kurs UX UI designer albo kurs Figma, to często chce „nauczyć się robić makiety”. I to jest zrozumiałe. Tyle że najszybszy skok jakościowy nie dzieje się w warstwie komponentów, tylko w myśleniu strukturalnym. Kto umie budować sitemapę, ten umie projektować sens, a nie tylko wygląd. I wtedy Figma przestaje być miejscem, w którym się „rysuje”, a staje się miejscem, w którym się testuje decyzje. To jest różnica między kimś, kto składa interfejs, a kimś, kto projektuje produkt.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda podejście do makiet oparte na dobrze ustawionej strukturze, punkt odniesienia masz tutaj: https://ux-man.pl/makieta-ux-ui-design-strony-internetowej-sklepu. A jeśli interesuje Cię nauka procesu w sposób uporządkowany, w tym praca nad strukturą, myśleniem o użytkowniku i praktyką w Figma, zajrzyj tutaj: https://ux-man.pl/kursy-ux-ux-designer.

Najczęstsze błędy w sitemapie, które później kosztują najwięcej

Pierwszy błąd to robienie sitemapy „pod firmę”, a nie „pod użytkownika”. Struktura odzwierciedla wtedy działy, stanowiska i wewnętrzne nazwy, zamiast realnych potrzeb odbiorcy. Użytkownik nie zna twojej organizacji i nie ma obowiązku jej rozumieć. Jeśli sitemap jest ułożona według wewnętrznej logiki, makieta UX zaczyna tę logikę utrwalać, a potem kończy się to frustracją i spadkiem konwersji.

Drugi błąd to mieszanie typów treści bez hierarchii. Oferta, blog, case study, poradniki, o firmie, rekrutacja, regulaminy – wszystko na równych prawach, w jednej warstwie. Z tego rodzi się przeładowane menu i strona główna, która próbuje powiedzieć naraz pięć rzeczy. W dobrze ustawionej sitemapie widać, co ma prowadzić do decyzji, co ma budować zaufanie, a co jest zapleczem informacyjnym.

Trzeci błąd to brak stron, które „domykają” wątpliwości. Niby jest opis usługi, ale nie ma odpowiedzi na pytania o proces, terminy, zakres, wycenę, bezpieczeństwo, odpowiedzialność. To są rzeczy, które użytkownik i tak sprawdzi, tylko jeśli nie znajdzie ich u ciebie, to zrobi to gdzie indziej albo w ogóle zrezygnuje. Dobrze zrobiona sitemap uwzględnia te elementy, zanim powstanie makieta UX/UI, dzięki czemu projekt graficzny później nie musi ratować luk w treści.

Czwarty błąd to projektowanie sitemapy bez myślenia o ścieżkach. Sama lista podstron nie wystarczy. Kluczowe jest, jak użytkownik przechodzi między nimi i jakie ma „momenty decyzji”. Jeśli sitemap nie uwzględnia naturalnych przejść, makieta Figma zaczyna być zbiorem ekranów bez spójnego przepływu. A w realnym użyciu to oznacza błądzenie i przerwane intencje.

Na koniec: zanim poprawisz wygląd, sprawdź mapę

Najwięcej „magii” w projektowaniu UX/UI nie wynika z estetyki, tylko z porządku. Dobra sitemap robi porządek w treści, a porządek w treści robi porządek w decyzjach użytkownika. To dlatego czasem wystarczy uporządkować strukturę, żeby konwersja ruszyła, mimo że projekt graficzny jest ten sam. Bo użytkownik wreszcie przestaje błądzić i zaczyna rozumieć.

Jaką jedną część Twojej strony lub aplikacji użytkownik musi dziś „wywnioskować”, zamiast dostać ją jasno podaną?

Piotr Trzaskowski
UX/UI MANAGER / CEO - UX-MAN

Podobne wpisy

Wszystkie wpisy

Zapytaj o projekt Aplikacji lub Strony Internetowej

Ten formularz służy wyłącznie do krótkich zapytań organizacyjnych lub technicznych. Wyceny projektów realizuję tylko przez formularz zgłoszenia projektu UX/UI lub Grafiki.

Dziekujemy za wiadomość.
Odniesiemy się do niej w przeciągu najbliższej doby.
Coś poszło nie tak. Spróbuj wysłać wiadomość jeszcze raz.